Od czasu mojej... wyprowadzki od rodziców minęło wiele tygodni. Mniej więcej rok. Przemierzając naprawdę wiele kilometrów, nareszcie znalazłam nowy dom. Dom, pojęcie względne. Chyba dużo wilków mnie nie lubi ze względu na moją orientację, dlatego też oprowadzałam się sama po terenach watahy. Dziś spacerowałam sobie w stronę północnego zachodu. Po pewnym czasie poczułam zapach obcych wilków. "Oho, lepiej będę już wracać" pomyślałam, a w tym momencie wyskoczyła na mnie jakaś wadera.
-Hej? - stwierdziłam uśmiechnięta, bo lubię wadery, a ta była ładna i stała nade mną.
{Flow? :33333}
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz