gry online Wataha Srebrzystej Pełni gry online

środa, 6 stycznia 2016

Od No Name do CD

Od czasu mojej... wyprowadzki od rodziców minęło wiele tygodni. Mniej więcej rok. Przemierzając naprawdę wiele kilometrów, nareszcie znalazłam nowy dom. Dom, pojęcie względne. Chyba dużo wilków mnie nie lubi ze względu na moją orientację, dlatego też oprowadzałam się sama po terenach watahy. Dziś spacerowałam sobie w stronę północnego zachodu. Po pewnym czasie poczułam zapach obcych wilków. "Oho, lepiej będę już wracać" pomyślałam, a w tym momencie wyskoczyła na mnie jakaś wadera. 
-Hej? - stwierdziłam uśmiechnięta, bo lubię wadery, a ta była ładna i stała nade mną. 

{Flow? :33333}

Powitajmy No Name - nową wilczycę!

Imię: No Name
Reszta formularza tu - *KLIK*

środa, 30 grudnia 2015

Od Aidy CD Izaya

Oprowadzić. Tego mi jeszcze do szczęścia brakowało. -No dobra. Mogę was oprowadzić.- zgodziłam się. Izaya kiwnął głową. -Zostań tu przez chwilę- poprosił siostrę. Ruszyłam. W sumie nie oglądałam się za siebie. Jego sprawa czy nadąża czy nie. 
 -Tu jest jaskinia. Z początku spaliśmy tu wszyscy ale ci którzy zmieniają się w ludzi pobudowali domki. Tu mamy takie główne miejsce spotkań. Ognisko i tak dalej- mówiłam w dość szybkim tempie. 
-Co tak pędzisz?- spytał Izaya. 
-Mam swoje powody. Tamtędy jest skrót do miasta a tamtędy nad Krwawą Rzekę. Tu po prawej jest las w którym polujemy. Rzeka po lewej a w lesie jest kilka jezior.- wymieniałam nieco wolniej. Izaya kiwał głową i się uśmiechał. Ciekawe czemu. 
 -W tym domku mieszka Hektor, w tym Indian, a w tym do niedawna ja.- stwierdziłam idąc dalej. -Do niedawna?- zaciekawił się Izaya. 
-Tak. Urodziłam dzieci i potrzebujemy więcej miejsca- powiedziałam. 
-Wy, czyli kto?- dalej wypytywał nowy. 
-Ja, moje dzieci i mój mąż.- odpowiedziałam wyraźnie zniecierpliwiona. Izaya słysząc ton mojego głosu zamilkł na chwilę po czym oświadczył: 
-Chętnie poznam twojego męża.
-Poczekaj tu chwilę- poprosiłam.
Udałam się na skraj lasu i zawołałam męża. Telepatycznie zapytał po co, a ja odpowiedziałam że nowy członek watahy, Izaya chętnie go pozna. Po chwili Shizuo pojawił się niosąc drzewo. -Izaya kun....-wycedził 

{Izaya. (Wybacz że tak późno)}

wtorek, 29 grudnia 2015

Od Indiana

Pada, pada, pada.... i pada. Pogoda wręcz do mnie idealna, ciemno, ponuro. Siedze na skraju jaskini patrząc w dal, co chwila czuć krople deszczu na pysku. Patrze i siedze jakbym na coś czekał, a czekam? Nie wiem. Nie chce mi się nic robić, ale postanowiłem nie zaniedbywać swoich obowiązków, wyszedłem i ruszyłem sprawdzać tereny watahy, a po drodze zjadłem jakieś zwierze szukające schronienia. Snułem się po ziemi ociężale, jakby było słońce skakałbym po koronach drzew łapiąc chwile wolności. Nagle coś zaszumiało w krzakach, przybrałem pozycje bojową wystawiając kły i warcząc - Wyjdź! - warknąłem 

 {Ktoś?}

niedziela, 13 grudnia 2015

Od Izaya Cd Aidy

- Co nas tu sprowadza? - powtórzyłem pytanie - Robimy sobie wakacje, a no i nie chce mi się wracać do miasta... - powiedziałem rozbawionym tonem
 Zauważyłem już wcześniej, że Aida była nieufna. Nie dziwię się jej. No a chociaż... co mi tam. Spojrzałem na Kitsune, a następnie na Aide.
- Mam pytanie... - zaczęła Kits
 Aida spojrzała na nią.
- Mieszkasz w mieście? - dokończyła pytanie
 Wadera nie odpowiedziała. Eh... jaka rozmowna... Nagle zobaczyłem jakiegoś wilka biegnącego w naszym kierunku. Aida zmieniła swoją postać, poszedłem za jej przykładem i także zmieniłem się w wilka.
- Cześć Aida - powiedziała wadera
- Witaj Alfo - odpowiedziała Aida
- To te wilki? - Alfa spojrzała na nas
- Tak... - mruknęła potwierdzająco wadera
- Jestem Izaya, to jest moja siostra Kitsune - postanowiłem się odezwać
- Rozumiem, ja nazywam się Destiny - powiedziała Alfa - Możecie dołączyć, Aida was oprowadzi -
 - Dziękujemy - uśmiechnąłem się
Kiedy Alfa odeszła, Aida zaczęła iść w jakąś stronę.
- Hej, miałaś nas oprowadzić - zaśmiałem się zrównując się z nią
- Chyba Ciebie Izaya - powiedziała Kitsune - Sama sprawdzę tereny, znajdziemy się później -
 - Oki - powiedziałem
 Kitsune zmieniła się w pegaza i po chwili znikła nam z oczu.
- To gdzie idziemy najpierw? - spojrzałem na waderę

(Aida?)

niedziela, 6 grudnia 2015

Od Aidy CD Izaya

-Wiesz.... Jestem tu tylko szamanką. Nie mogę decydować o takich rzeczach. Musiałabym porozmawiać z Alfą.-powiedzialłam i spojrzałam na tę dwójkę. Dobrze myślałam. Ludzie.
-Nie zostawię was samych. Nie ufam wam-stwierdziłam po czym wyjęłam z torby papier i ołówek, nakreśliłam parę słów po czym gwizdnęłam. Z rzeki wybiegł wodny wilk. Podałam mu papier, a on pobiegł w sobie tylko znanym kierunku.
-Wysłałam go z wiadomością do Alfy, powinien za chwilę wrócić.
Izaya kiwnął głową po czym gestem zaproponował, byśmy usiedli. Kiwnęłam przecząco głową i chwyciłam za łuk za plecami tak na wszelki wypadek. Patrzyłam na nich, śledząc każdy ruch. Nie ufałam im.
-Co was tu sprowadziło?- zapytałam.
{Izaya }