-Jestem Aida- powiedziałam i spojrzałam na nich- Dwa wilki, nic szczególnego, aczkolwiek miałam przeczucie, że tak nie jest. Zamieniłam się w człowieka. Tak mi wygodniej.
-Co wy tu robicie?
Nie czekając na odpowiedź stworzyłam wokół nich wodną kopułę.
-Zostańcie tu- rozkazałam i wyruszyłam do miasta. Poszłam do baru, do znajomej. Ona wie dużo o ludziach.
-Eve, wiesz coś o kolesiu imieniu... Zapomniałam... Coś na I-
-Izaya?- zasugerowała mi.
-Tak, Izaya-potwierdziłam i usiadłam na krześle przy barze.
-To ponoć niebezpieczny typ... Nie warto z nim zadzierać. Łazi po mieście i szuka zleceń- powiedziała.
Nachyliłam sie nieco. Byłam coraz bardziej zainteresowana przybłędą. Odgarnęłam włosy do tyłu. Taki nawyk, co poradzę...
-Jakich zleceń?-zapytałam cicho.
Eve nachyliła sie z niepewnym wyrazem twarzy.
-Nie mam pojęcia-powiedziała.
Kiwnęłam głową i wyszłam. Ruszyłam na teren watahy. Zatrzymałam się przed kopułą.
-Opowiedz mi o sobie,Izaya-
{IZAYA}
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz