- Czego chcesz? - zapytała w krzewy, chwilę później podnosząc się leniwie, wyłaniając się z nich i stając naprzeciwko Louisa. Spojrzała mu w oczy, jakby z góry. Tak, musiała być dumna, wyniosła - niech nie myślą, że jest jakimś głupim szczeniakiem! I nie ma zamiaru odgrywać roli kochanej siostrzyczki.
"Nie mam nic lepszego do roboty" - stwierdziła w myślach, mentalnie wzruszając barkami.
- Niech ci będzie.
Ruszyła spokojnie w stronę lasu. Co rusz przyspieszała, aż w końcu pędziła przed siebie, zwinnie wymijając wysokie drzewa.
{Louis?}
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz