WITAMY W WSP
Strony
czwartek, 1 października 2015
Quest z okazji jubileuszu!
ZROBIŁAM WAM QUEST Z OKAZJI JUBILEUSZU 150 DNI WATAHY!!! RÓBCIE GO, BO WARTO!!! CZEKAM NA QUESTOWE OPOWIADANIA!!!
poniedziałek, 28 września 2015
Zrobiłam dla was questy!
Wreszie zrobiłam dla was questy! Cieszcie się i róbcie je. Oczywiście będę je aktualizować. Jeśli ktoś ma ciekawy pomysł i chciałby się nim podzielić to śmiało! Powodzenia w pisaniu!
Uwaga, uwaga!
Moi drodzy. Lea i Riven nie napisali żadnego opowiadania, dałam im szansę, ale ją zmarnowali. Przepraszam, ale zasady są jasne, więc Nasz Samiec Alfa Riven i Szpieg Leila wypadają z watahy, jeśli będą chcieli wrócić to niech wyślą mi opowiadania i przeproszą. To tyle.
Wasza Samica Alfa Windly
piątek, 4 września 2015
Od Windly Cd Aidy
-Muszę to przemyśleć. Daj mi chwilę.
Wybiegłam z jaskini, oglądałam polanę i bawiące się na niej króliczki. Nie mogę pozwolić jej odejść, bo zginie. Ale... Szkoda, że nie ma niedawno poznanego mi basiora Blau. On by mi podpowiedział. Jest rozsądnym wilkiem. Wadera w ciąży i niebezpieczeństwo. Tak muszę ją przyjąć. Wolnym, lecz stanowczym krokiem wróciłam do jaskini.
-Dobra wiadomość. Witaj w watasze Aida -powiedziałam z uśmiechem na pysku.
Odwzajemniła uśmiech.
-Mogę się przespać? Mam długą drogę za sobą, a kilka godzin drzemki tobie też nie zaszkodzi.
Po chwili wadera pogrążona była w głębokim śnie. Ja zasnąć nie mogłam. Myślałam o tajemniczym Blau... Gdy wreszcie zamknęłam oczy jakiś szelest przerwał mi chwilę spania. Wybiegłam przed jaskinię. Uff... To tylko wiewiórka. Obejrzałam jaskinię, ale nigdzie nie było śladu po Aidzie. Gdy usłyszałam nagle...
-Stwierdziłam, że nie chce cię budzić i sama postanowiłam obejrzeć teren wokół jaskini...
-Czyli możemy zrobić dłuższą wycieczkę i zapolować przy okazji?-uśmiechnęłam się przyjaźnie i zaczęłam oprowadzać waderę po naszych ogromnych i przepięknych terenach. Dotarłyśmy do Lasu Zachodniego.
-Głodna?
Rzuciłam się bez odpowiedzi za zwierzyną. Po chwili wróciłam z bardzo grubą sarną w pysku.
-To standard w tym lesie -uśmiechnęłam się i położyłam obiad przed waderą.
-Jesteś ciężarna, więc zaczynaj.
-Dzięki - powiedziała z przekąsem i zaczęła jeść.
Dokładnie równą drugą połowę zostawiła mi.
-Twoja kolej.
Połknęłam sarnę na cztery duże chapnięcia pyskiem.
-Głodna byłam.
Uśmiechnęłam się.
-Wracajmy do jaskini, robi się ciemno.
-Okay..
Gdy doszłyśmy do jaskini...
-No to dobranoc...
-Dobranoc -uśmiechnęłam się.
Miła jest, ale ciut nieśmiała. Kilka polowań i od razu jej się język rozwiąże. Jednak nadal zastanawiam się nad Blau'em. Ciekawe czy mnie posłuchał, co u niego i dlaczego uciekł. Czuję, że tęsknie, mimo to, że chciał mnie zabić, wiem, że będziemy dobrymi przyjaciółmi. Odłożyłam myśli na bok i zwinęłam się w kłębek. Zamknęłam oczy i odleciałam.
Wybiegłam z jaskini, oglądałam polanę i bawiące się na niej króliczki. Nie mogę pozwolić jej odejść, bo zginie. Ale... Szkoda, że nie ma niedawno poznanego mi basiora Blau. On by mi podpowiedział. Jest rozsądnym wilkiem. Wadera w ciąży i niebezpieczeństwo. Tak muszę ją przyjąć. Wolnym, lecz stanowczym krokiem wróciłam do jaskini.
-Dobra wiadomość. Witaj w watasze Aida -powiedziałam z uśmiechem na pysku.
Odwzajemniła uśmiech.
-Mogę się przespać? Mam długą drogę za sobą, a kilka godzin drzemki tobie też nie zaszkodzi.
Po chwili wadera pogrążona była w głębokim śnie. Ja zasnąć nie mogłam. Myślałam o tajemniczym Blau... Gdy wreszcie zamknęłam oczy jakiś szelest przerwał mi chwilę spania. Wybiegłam przed jaskinię. Uff... To tylko wiewiórka. Obejrzałam jaskinię, ale nigdzie nie było śladu po Aidzie. Gdy usłyszałam nagle...
-Stwierdziłam, że nie chce cię budzić i sama postanowiłam obejrzeć teren wokół jaskini...
-Czyli możemy zrobić dłuższą wycieczkę i zapolować przy okazji?-uśmiechnęłam się przyjaźnie i zaczęłam oprowadzać waderę po naszych ogromnych i przepięknych terenach. Dotarłyśmy do Lasu Zachodniego.
-Głodna?
Rzuciłam się bez odpowiedzi za zwierzyną. Po chwili wróciłam z bardzo grubą sarną w pysku.
-To standard w tym lesie -uśmiechnęłam się i położyłam obiad przed waderą.
-Jesteś ciężarna, więc zaczynaj.
-Dzięki - powiedziała z przekąsem i zaczęła jeść.
Dokładnie równą drugą połowę zostawiła mi.
-Twoja kolej.
Połknęłam sarnę na cztery duże chapnięcia pyskiem.
-Głodna byłam.
Uśmiechnęłam się.
-Wracajmy do jaskini, robi się ciemno.
-Okay..
Gdy doszłyśmy do jaskini...
-No to dobranoc...
-Dobranoc -uśmiechnęłam się.
Miła jest, ale ciut nieśmiała. Kilka polowań i od razu jej się język rozwiąże. Jednak nadal zastanawiam się nad Blau'em. Ciekawe czy mnie posłuchał, co u niego i dlaczego uciekł. Czuję, że tęsknie, mimo to, że chciał mnie zabić, wiem, że będziemy dobrymi przyjaciółmi. Odłożyłam myśli na bok i zwinęłam się w kłębek. Zamknęłam oczy i odleciałam.
{Blau?}
wtorek, 1 września 2015
Od Aidy Cd Blau
Rano dotarłam do dziwnego miejsca. Byłam zmęczona, więc nie zważając na woń innych wilków położyłam się i zasnęłam. Po raz pierwszy od wielu dni. Cały czas bałam się, że mnie znajdą… Pędziłam ile sił w łapach. Nie miałam czasu na jedzenie… Ciągły strach i złe samopoczucie… Wreszcie chwila snu… Bezcennej chwili ciemności i ciszy… Nareszcie… Obudziła mnie wilczyca.
-Hmm?
-Jestem Windly, Alfa Watahy Srebrzystej Pełni, a ty to kto?
-Aida. Do niedawna szamanka Watahy Zachodnich Wzgórz.
-Czemu odeszłaś ze swojej Watahy? Wstałam. -Szamanka w mojej watasze musi żyć w celibacie, a ja spodziewam się dziecka… Windly kiwnęła głową i zaprowadziła mnie do jaskini. Tam wreszcie zjadłam kawałek mięsa. Położyłam się i owinęłam się ogonem. Zamykałam oczy, kiedy Windly poprosiła:
-Powiedz mi nieco o sobie
-Wstałam i zamrugałam, by spędzić sen z oczu.
- Mam na imię Aida. Do niedawna byłam szamanką Watahy Zachodnich Wzgórz. Niestety tam szamani nie mogą mieć rodziny, a karą za złamanie celibatu jest śmierć. Nie przeszkadzało mi to, dopóki go nie poznałam. Zakochaliśmy się w sobie… Kilka miesięcy później odkryli nasz sekret. On został zabity… Ja na szczęście uciekłam. Kilka dni temu fatalnie się czułam i trafiłam na inną szamankę, ona stwierdziła, że spodziewam się dziecka… Chciałabym do was dołączyć. Nie robię tego dla siebie, tylko dla mojego dziecka… Proszę pomóżcie nam…
-Hmm?
-Jestem Windly, Alfa Watahy Srebrzystej Pełni, a ty to kto?
-Aida. Do niedawna szamanka Watahy Zachodnich Wzgórz.
-Czemu odeszłaś ze swojej Watahy? Wstałam. -Szamanka w mojej watasze musi żyć w celibacie, a ja spodziewam się dziecka… Windly kiwnęła głową i zaprowadziła mnie do jaskini. Tam wreszcie zjadłam kawałek mięsa. Położyłam się i owinęłam się ogonem. Zamykałam oczy, kiedy Windly poprosiła:
-Powiedz mi nieco o sobie
-Wstałam i zamrugałam, by spędzić sen z oczu.
- Mam na imię Aida. Do niedawna byłam szamanką Watahy Zachodnich Wzgórz. Niestety tam szamani nie mogą mieć rodziny, a karą za złamanie celibatu jest śmierć. Nie przeszkadzało mi to, dopóki go nie poznałam. Zakochaliśmy się w sobie… Kilka miesięcy później odkryli nasz sekret. On został zabity… Ja na szczęście uciekłam. Kilka dni temu fatalnie się czułam i trafiłam na inną szamankę, ona stwierdziła, że spodziewam się dziecka… Chciałabym do was dołączyć. Nie robię tego dla siebie, tylko dla mojego dziecka… Proszę pomóżcie nam…
{Windly?}
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)


