-Nie da się tego inaczej? Nie trzeba zabijać tych wszystkich stworów.
-Masz jakiś inny pomysł.
-Nie wiem... Mówiłeś, że ona była dobra, ale teraz jest zła. Zło trzeba zwalczać...
-Czy ty masz ochotę ją zabić?!-zaczął warczeć i nagle ciut urósł.
Wytrzeszczyłam oczy. Przecie to proste... Tylko musiałby mi wszystko powiedzieć.
-No... Tak! Nie pozwolę, aby wszystkie stworzenia musiały cierpieć przez to, że kiedyś ktoś jej coś zabrał. *Grrr* Nie pozwolę, abyś ty musiał jej służyć, zabijać, jeśli tego nie chcesz. Zawalczę, ale sama nie dam rady. Musisz mi pomóc!
-Jeśli chcesz walczyć z moją PANIĄ, to musimy mieć plan. Nie wiem czy chcę walczyć... Ona uratowała mi życie.
-Przemyśl to. Będziesz wtedy w pełni wolnym wilkiem.
-Daj mi czas. Ściemnia się, może się z tym prześpię. Tak poza tym to miałaś mnie uwolnić.-uśmiechnął się
-Dobrze, dobrze.
Wstałam i ściągnęłam chmurkę śniegu znad klatki. Ona zaczęła się momentalnie rozpuszczać. Mam nadzieję, że nie zabije mnie przez noc.
-Może do mojej jaskini?-powiedziałam trochę załamanym głosem
-Chętnie, ale co jest?-widać, że się troszkę zmartwił
-Za dużo myślę o tych stworzeniach, które zabiłeś. O tej twojej Pani też.-jak mówiłam o niej mimowolnie się wzdrygnęłam
-Taka praca.-powiedział tak, że widać było, że to koniec rozmowy
-Chodźmy już.-westchnęłam i poszłam do jaskini, a on jak mój cień tuż za mną
-Dobrze
{Blau?}
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz