gry online Wataha Srebrzystej Pełni: Od Blau Cd Windly gry online

piątek, 5 czerwca 2015

Od Blau Cd Windly



            Sfrustrowany i zły krążyłem w kółko po lodowej klatce. Nie tak to miało być! Teraz sprawy się skomplikowały i mam dość małe szanse żeby jakkolwiek zdobyć mój cenny odłamek. Położyłem się próbując opanować. Wiedziałem, że wadera ciągle mnie obserwuje. Czułem jak wbija swój wzrok we mnie, ale ja nie miałem ochoty na konfrontacje. Poczeka jeszcze trochę.
 Postanowiłem na chwilę oderwać się od tego miejsca i pomyśleć nad sprawami na Dworze. Coś się ewidentnie święci. Szepty po kątach, przerażony służący wybiegający z komnaty Pani, no i oczywiście ten rumieniec. Ona nigdy się nie rumie…Ona była ZŁA! No tak…To dużo wyjaśnia.
Wróciłem z powrotem do moich teraźniejszy problemów i uroczej wadery…
I ta jej przemiana w człowieka. Z jednej strony podobało mi się, że przybrała taką taktykę. Była dobrą wojowniczką i trudną przeciwniczką. Z miejsca mi się to spodobało. Gdzieś w mojej świadomości pojawiło się coś na kształt szacunku. Moce mnie nigdy u stworzeń nie dziwiły. Nie takie rzeczy dało się znaleźć na dworze mojej Pani.
            Z drugiej strony byłem na siebie cholernie wściekły! Żeby tak się dać podejść. Wstałem i znów zacząłem krążyć. Nakręcało mnie to jeszcze bardziej, ale się tym nie przejąłem. Gorszym problemem był fakt, że musiałem opowiedzieć o mojej misji waderze, bo inaczej mnie nie wypuści. W sumie nie sądzę, żeby mnie wypuściła po tym co usłyszy. Na chwilę zmieniłem się w chmurkę tylko po to by jeszcze raz sprawdzić wytrzymałeś mojego więzienie i żeby w spokoju poprzeklinać. Kiedy się opanowałem, usiadłem i popatrzyłem w oczy mojego cennego skarbu. Wyzierała z nich ogromna ciekawość i powoli rosnące zniecierpliwienie.
-Wiesz, że nie wypuszczę cię dopóki mi nie odpowiesz? –powiedziała z przekąsem.
            Zachowałem spokojny wyraz pyska, ale w środku przeciągle jęknąłem.
-Dobrze. Moją Panią jest Świetlista Pani. Służę jej odkąd pamiętam. I odkąd pamiętam to ona jest moją opiekunką i właścicielką. Zawdzięczam jej życie, a więc należy ono do niej.
            Nagle moją świadomość zalały dawne wspomnienia. Ciemna polana. Lepka ciecz na futrze. Powolne oddechy. Delikatna dłoń na czole. Bolesne iskierki w łapach. Cichy szmer głosów. Zamrugałem i powróciłem do opowieści.
-Dostałem w przeszłości od niej zadanie. Pozbierać i zwrócić odłamki jej gwiazd.
-JEJ gwiazd?
            A jednak. Popatrzyłem na nią zrezygnowanym wzrokiem.
-Miałaś nie przerywać. Tak jej. Każda, nawet najmniejsza gwiazdka jaśniejąca i płonąca należy do niej. Tak było, jest i będzie. Dawno temu Pani była tak łaskawa, że użyczała odłamków jej cennych gwiazd śmiertelnikom, którzy tego potrzebowali. Ale jeden z nich zakradł się na Dwór i wykradł całą szkatułę. Moją Pnią to bardzo rozgniewało. Sprawca został złapany i ukarany.
            Przypomniał mi się gobelin z wizerunkiem nieszczęśnika. Od razu trochę humor mi się polepszył.
-Niestety odłamki już rozsypały się po całej ziemi. A moim i innych podobnych do mnie zadaniem jest je zwrócić. Teraz rozumiesz? W tobie jest coś czego pragnę i dlatego miałem zamiar cię zabić. Jest jeszcze jedna opcja…
            Zobaczyłem, że zaciekawiło ją moje ostatnie zdanie. Dobrze, niech pyta.
-Jakie? –widziałem jak stara się powiedzieć to nonszalancko.
            Uśmiechnąłem się w głębi siebie. Nie wyszło ci to.
-Mogę poczekać, aż sama umrzesz.
            Widziałem, jak coś w niej pęka i wypływa oburzonym krzykiem na zewnątrz.
-Że co?!
-Uspokój się. Albo ja wydobędę z ciebie ten odłamek albo poczekam, aż sam wyjdzie. Druga opcja będzie dla ciebie chyba bardziej korzystna. Nie dam ci odejść i odebrać mój cel więc zdecyduj jak chcesz to rozegrać. Wypuścisz mnie teraz? Powiedziałem prawdę i oczekuję zapłaty.
{Windly?}

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz