gry online Wataha Srebrzystej Pełni gry online

sobota, 6 czerwca 2015

Od Windly Cd Blau

Westchnęłam tylko.
-Nie da się tego inaczej? Nie trzeba zabijać tych wszystkich stworów.
-Masz jakiś inny pomysł.
-Nie wiem... Mówiłeś, że ona była dobra, ale teraz jest zła. Zło trzeba zwalczać...
-Czy ty masz ochotę ją zabić?!-zaczął warczeć i nagle ciut urósł.
Wytrzeszczyłam oczy. Przecie to proste... Tylko musiałby mi wszystko powiedzieć.
-No... Tak! Nie pozwolę, aby wszystkie stworzenia musiały cierpieć przez to, że kiedyś ktoś jej coś zabrał. *Grrr* Nie pozwolę, abyś ty musiał jej służyć, zabijać, jeśli tego nie chcesz. Zawalczę, ale sama nie dam rady. Musisz mi pomóc! 
-Jeśli chcesz walczyć z moją PANIĄ, to musimy mieć plan. Nie wiem czy chcę walczyć... Ona uratowała mi życie.
-Przemyśl to. Będziesz wtedy w pełni wolnym wilkiem. 
-Daj mi czas. Ściemnia się, może się z tym prześpię. Tak poza tym to miałaś mnie uwolnić.-uśmiechnął się
-Dobrze, dobrze.
Wstałam i ściągnęłam chmurkę śniegu znad klatki. Ona zaczęła się momentalnie rozpuszczać. Mam nadzieję, że nie zabije mnie przez noc.
-Może do mojej jaskini?-powiedziałam trochę załamanym głosem
-Chętnie, ale co jest?-widać, że się troszkę zmartwił
-Za dużo myślę o tych stworzeniach, które zabiłeś. O tej twojej Pani też.-jak mówiłam o niej mimowolnie się wzdrygnęłam
-Taka praca.-powiedział tak, że widać było, że to koniec rozmowy
-Chodźmy już.-westchnęłam i poszłam do jaskini, a on jak mój cień tuż za mną
-Dobrze
{Blau?}

piątek, 5 czerwca 2015

Od Blau Cd Windly



            Sfrustrowany i zły krążyłem w kółko po lodowej klatce. Nie tak to miało być! Teraz sprawy się skomplikowały i mam dość małe szanse żeby jakkolwiek zdobyć mój cenny odłamek. Położyłem się próbując opanować. Wiedziałem, że wadera ciągle mnie obserwuje. Czułem jak wbija swój wzrok we mnie, ale ja nie miałem ochoty na konfrontacje. Poczeka jeszcze trochę.
 Postanowiłem na chwilę oderwać się od tego miejsca i pomyśleć nad sprawami na Dworze. Coś się ewidentnie święci. Szepty po kątach, przerażony służący wybiegający z komnaty Pani, no i oczywiście ten rumieniec. Ona nigdy się nie rumie…Ona była ZŁA! No tak…To dużo wyjaśnia.
Wróciłem z powrotem do moich teraźniejszy problemów i uroczej wadery…
I ta jej przemiana w człowieka. Z jednej strony podobało mi się, że przybrała taką taktykę. Była dobrą wojowniczką i trudną przeciwniczką. Z miejsca mi się to spodobało. Gdzieś w mojej świadomości pojawiło się coś na kształt szacunku. Moce mnie nigdy u stworzeń nie dziwiły. Nie takie rzeczy dało się znaleźć na dworze mojej Pani.
            Z drugiej strony byłem na siebie cholernie wściekły! Żeby tak się dać podejść. Wstałem i znów zacząłem krążyć. Nakręcało mnie to jeszcze bardziej, ale się tym nie przejąłem. Gorszym problemem był fakt, że musiałem opowiedzieć o mojej misji waderze, bo inaczej mnie nie wypuści. W sumie nie sądzę, żeby mnie wypuściła po tym co usłyszy. Na chwilę zmieniłem się w chmurkę tylko po to by jeszcze raz sprawdzić wytrzymałeś mojego więzienie i żeby w spokoju poprzeklinać. Kiedy się opanowałem, usiadłem i popatrzyłem w oczy mojego cennego skarbu. Wyzierała z nich ogromna ciekawość i powoli rosnące zniecierpliwienie.
-Wiesz, że nie wypuszczę cię dopóki mi nie odpowiesz? –powiedziała z przekąsem.
            Zachowałem spokojny wyraz pyska, ale w środku przeciągle jęknąłem.
-Dobrze. Moją Panią jest Świetlista Pani. Służę jej odkąd pamiętam. I odkąd pamiętam to ona jest moją opiekunką i właścicielką. Zawdzięczam jej życie, a więc należy ono do niej.
            Nagle moją świadomość zalały dawne wspomnienia. Ciemna polana. Lepka ciecz na futrze. Powolne oddechy. Delikatna dłoń na czole. Bolesne iskierki w łapach. Cichy szmer głosów. Zamrugałem i powróciłem do opowieści.
-Dostałem w przeszłości od niej zadanie. Pozbierać i zwrócić odłamki jej gwiazd.
-JEJ gwiazd?
            A jednak. Popatrzyłem na nią zrezygnowanym wzrokiem.
-Miałaś nie przerywać. Tak jej. Każda, nawet najmniejsza gwiazdka jaśniejąca i płonąca należy do niej. Tak było, jest i będzie. Dawno temu Pani była tak łaskawa, że użyczała odłamków jej cennych gwiazd śmiertelnikom, którzy tego potrzebowali. Ale jeden z nich zakradł się na Dwór i wykradł całą szkatułę. Moją Pnią to bardzo rozgniewało. Sprawca został złapany i ukarany.
            Przypomniał mi się gobelin z wizerunkiem nieszczęśnika. Od razu trochę humor mi się polepszył.
-Niestety odłamki już rozsypały się po całej ziemi. A moim i innych podobnych do mnie zadaniem jest je zwrócić. Teraz rozumiesz? W tobie jest coś czego pragnę i dlatego miałem zamiar cię zabić. Jest jeszcze jedna opcja…
            Zobaczyłem, że zaciekawiło ją moje ostatnie zdanie. Dobrze, niech pyta.
-Jakie? –widziałem jak stara się powiedzieć to nonszalancko.
            Uśmiechnąłem się w głębi siebie. Nie wyszło ci to.
-Mogę poczekać, aż sama umrzesz.
            Widziałem, jak coś w niej pęka i wypływa oburzonym krzykiem na zewnątrz.
-Że co?!
-Uspokój się. Albo ja wydobędę z ciebie ten odłamek albo poczekam, aż sam wyjdzie. Druga opcja będzie dla ciebie chyba bardziej korzystna. Nie dam ci odejść i odebrać mój cel więc zdecyduj jak chcesz to rozegrać. Wypuścisz mnie teraz? Powiedziałem prawdę i oczekuję zapłaty.
{Windly?}

Od Windly Cd Blau

Wystraszyłam się porządnie, ale ja to ja. Wydarłam się na cały głos, nie dając po sobie poznać, że się troszeczkę bałam.
-Czymkolwiek jesteś to wyjdź i pokaż się! - krzyknęłam z błyskiem w oku
Ni się nie wydarzyło. Pomyślałam, że jak zmienię się w człowieka to będę wyglądać na bardziej bezbronną, a przemiana z powrotem w wilka była krótka jak mrugnięcie. Jak pomyślałam tak zrobiłam. Urwałam kwiatek, to chyba była stokrotka, wstałam i poszłam spokojnie w stronę jaskini zostawiając po sobie ślady ze szronu. Poczułam, że cokolwiek to było śledziło mnie. Jednak nie odwracałam się. Przecież wtedy by uciekło, pomyślałam. Nagle zaatakowało i dobierało się do mojej szyi. Od razu zmieniłam się w wilka i zmroziłam temu pysk. To był basior. Zrobiłam mu lód pod nogami, tak że się ślizgał na nim biegnąc w moją stronę. Wzbiłam się w powietrze. Sprawiłam grad i usiadłam na chmurze gradu. Basior nie dał się tak łatwo pokonać. Zmienił się w chmurę jakiegoś pyłu. Wystraszyłam się, ale nie mogłam nic zrobić. Zeskoczyłam z chmury i pobiegłam do jaskini. Chmura jak mój cień, cały czas leciała za mną. Zrozumiałam czemu nie atakował. Musiał być wilkiem, żeby to zrobić. Wbiegliśmy na Plażę Cichych Fal. Nie taki miałam plan. Zmienił się w wilka i zaczął do mnie podchodzić. Ja wycofywałam się powoli. Nagle uderzyłam w coś plecami. Kurdę, nie ma drogi ucieczki, walnęłam w ścianę drzew. Basior pokazał kły i zaczął warczeć. Skoczył mi do gardła, ale ja w samą porę skoczyłam nad nim. Wbił sobie zęby w drzewo.
-Biedactwo-wycedziłam z uśmiechem
Spróbował się oderwać, ale ja zrobiłam klatkę z lodu i chmurkę śniegu nad nią (jakże twórczo!). Złapałam go za kręgosłup i wrzuciłam do klatki. Nie mógł się wydostać nawet gdy się zmienił w tą swoją chmurkę!
-Dlaczego tak bardzo chcesz mnie zabić?!-rzuciłam
-Muszę wykonywać rozkazy mojej Pani.-powiedział z czcią
-Kto to jest ta twoja Pani?-spytałam z niemałym zaciekawieniem
-Posłuchaj i proszę nie przerywaj.
-Dobrze. Mamy dużo czasu.-położyłam się nie spuszczając wzroku z basiora
{Blau?}

Od Blau



            Biegłem na wyznaczone tereny.
 Byłem zaraz po zebraniu Łowców. I  muszę przyznać, że coś było nie tak. Wszyscy szeptali po kątach z dziwnymi minami. Nie udało mi się podsłuchać o czym rozmawiają. Jakby cała gwardia zmówiła się przeciwko mnie. Unikali jakiegokolwiek kontaktu ze mną. Kiedy wszedłem do Sali mojej Pani z przerażoną miną przebiegł obok mnie któryś ze służących i z ulgą wypadł na główny hol. Doszedłem do podnóża łoża Pani i się skłoniłem. Ona w tym czasie poprawiła suknie i włosy choć w mojej opinii już wyglądała perfekcyjnie.
-Mam dla ciebie zadanie –rzekła a jej dźwięczny, czysty głos rozbrzmiał w mojej głowie.
-Zrobię dla ciebie wszystko Najjaśniejsza –odpowiedziałem.
            Spojrzałem w jej boskie oblicze. Jej jasne oczy skrzyły się delikatnie a na ciemnym policzku wykwitł słaby rumieniec. Zanotowałem te zmiany z zaskoczeniem.
-Moi zwiadowcy znaleźli kolejny odłamek. Znajdź go i przynieś mi.
            I nie czekając na moją odpowiedź wstała i udała się do wyjścia. Po drodze lekko przejechała dłonią po moim grzbiecie. Odczułem to jako pochwałę za poprzednie zadanie. No i oczywiście doznałem ogromnego zaszczytu. Nie każdego Świetlista Pani głaszcze w nagrodę.
            Później tak jak zwykle dostarczono mi podstawowe informacje i już biegłem na misje. Tym razem to była dość płaska okolica. Jedna czy dwie wyższe góry a reszta to lasy, jeziora i rzeki. Miło. Zamknąłem oczy i pozwoliłem prowadzić się swojemu nosowi. Nagle poczułem jak wbiegam do rzeki. Szybko otworzyłem oczy i zobaczyłem że taplam się w całej rzece brunatnego płynu. Wyszedłem niezadowolony i uwalony krwią. Rzeka z krwi kto by pomyślał? Uznałem że nie ma sensu czyszczenia się z tej mazi. Całe łapy, brzuch i ogon to za wiele roboty. Zresztą lepka posoka nie wyglądała przyjemnie. Pobiegłem dalej.
            Coraz wyraźniej odczuwałem odłamek. Wszędzie były jego ślady. Przemierzałem lasy i napotkałem się na jakieś jezioro. Postanowiłem się obmyć. Ruszyłem dalej i natrafiłem na długa rzekę. Przeszedłem kawałek pod osłona zarośli i zobaczyłem białą waderę jedzącą jakąś dużą zdobycz. Poruszyła się i zauważyłem, że ma duże również białe skrzydła. Podszedłem ciut bliżej czyli dzieliła nas odległość kilkunastu metrów. Odnotowałem, że ma niebieskie uszy i łapy oraz końcówkę ogona. Zmieniłem swoją postać na niematerialną i podszedłem blisko. Wadera podniosła głowę i rozejrzała się, ale niczego nie zauważyła i dalej zajmowała się zdobyczą. Powąchałem jej futro. Zdecydowanie to moja zdobycz. Uśmiechnąłem się i dla zabawy trąciłem ja nosem.
            Podskoczyła i rozejrzała się wokoło czujnie. Ale mnie tam już nie było. Ze śmiechem schowałem się w gąszczu roślin i obmyślałem plan.
{Windly?}

Nasz nowy basior - szpieg! Powitajmy Blau!


Imię: Blau
Reszta formularza tu - *KLIK*

WSP OTWARTE!!!

Wataha Srebrzystej Pełni została ponownie otwarta! Zapraszam wszystkich. Jeśli komuś nie podobał się dawny wygląd lub coś innego ma teraz szansę dołączyć! Odnowiłam mnóstwo rzeczy. Zapraszam serdecznie!